Kuszący skok w nieznane
- z punktu widzenia coacha i trenera
Dobry trener nie tylko ma odpowiednie narzędzia warsztatowe, umie z nich również spontanicznie korzystać nawet obudzony znienacka w środku nocy. Dobry trener nigdy nie prowadzi szkoleń według utartego schematu, lecz stara się za każdym razem zaskoczyć uczestników. Zanim zaczniemy prowadzić szkolenia, warto się zastanowić po co to właściwie robimy. Czy chcemy tylko przekazać wiedzę, a może dokonać zmiany świadomości uczestników?
Jak dokonać przełomu?
To co powinien umieć zrobić dobry trener to postawić uczestnika w sytuacji granicznej, kiedy musi odczuć lęk i skonfrontować się z nieznanym. Lęk jest bardzo ważną emocją, jest bowiem sygnalizatorem, że dzieje się coś przełomowego w naszym życiu, na co powinniśmy zwrócić uwagę. Odczuwamy lęk nie tylko, kiedy coś może zagrozić naszemu zdrowiu, życiu lub wizerunkowi publicznemu, ale także, kiedy robimy coś nowego, wchodzimy w nowy związek, bierzemy ślub, zaczynamy nową pracę. Oczywiście, możemy się bać, że nie sprostamy sytuacji, ale równocześnie może ona być wstępem do wielkiej radości i spełnienia. Lęk stawia nas w sytuacji zagrożenia naszego dotychczasowego „ja”. Inicjuję zmianę, podróż ku nowym możliwościom.
Konfrontacja
Podczas moich warsztatów szkolących trenerów jednym z najważniejszych elementów było to, aby każdy uczestnik skonfrontował się ze swoim największym lękiem. Julia zanim została trenerem przez wiele lat była nauczycielką w szkole i jej największą zmorą było to, że nikt jej nie będzie słuchał. Jej zadaniem było zmierzyć się z grupą osób, która zupełnie ją ignoruje. Emily do tej pory nie wierzyła, że jej własne autorskie podejście do prowadzenia warsztatów może wydać się dla kogoś cenne. Miała w 10 minut zapalić grupę do swoich metod. Ann miała osobistą tajemnicę, która wywoływała w niej duże poczucie winy. Postanowiła opowiedzieć ją grupie. Patricia czuła, że nikt jej nie akceptuje. Cała grupa miała podejść do niej, objąć ją ze wszystkich stron i powiedzieć, że jest super.
Trzeba pójść za impulsem
Nie da się przewidzieć zawczasu, co spowoduje przełom u danej osoby. Frank Farelly, znany amerykański psychiatra i twórca terapii prowokatywnej, pomógł bardzo wielu osobom poprzez bardzo uważne przyglądanie się, co danej osobie jest potrzebne, aby dokonać zmiany. Pewnego razu na jego oddział psychiatryczny przyjęto kobietę pogrążoną w zupełnej katatonii – w ogóle się nie ruszała i nie mówiła. Rano przenoszono ją z łóżka na krzesło, gdzie siedziała cały dzień w milczeniu. Farelly poczuł, że bardzo chce jej pomóc. Umówił się z pielęgniarkami, że każda będzie siadywała po dwie godziny na kolanach katatoniczki. Po 7 godzinach nastąpił przełom. Kobieta gwałtownie wstała i zaczęła mocno przeklinać na warunki, w jakich przebywa. To zapoczątkowało jej wyzdrowienie.
Na bakier z dyscypliną
Hinduski myśliciel, Krishnamurti, w książce pod tytułem „Total Freedom” krytykuje samodyscyplinę. Uważa, że jest ona zrodzona z lęku przed stratą czegoś, co przejawia się przez pragnienie posiadania, uzyskania jakiejś rzeczy. Czym większej poddajemy nasz umysł dyscyplinie, czym bardziej go ćwiczymy, tym większe są jego ograniczenia. Dyscyplinowanie umysłu, aby uzyskać konkretny cel, np. większą samoświadomość, jest według Krishnamurtiego tylko okaleczaniem, paraliżowaniem umysłu. Umysł, który jest naprawdę mądry, jest wolny od dyscypliny, ponieważ inteligencja rodzi się z zadawania pytań oraz odnajdywania prawdziwej natury umysłu, a nie przez ograniczanie go, zniewalanie wskutek ćwiczenia w uzyskiwaniu określonego efektu. Samodyscyplina w jakiejkolwiek postaci sprowadza się więc do ograniczania wolności człowieka, ograniczania jego świadomości. Jest swoistym nałożeniem klapek na oczy oraz zaprzeczeniem inteligencji.
Improwizacja wymaga aranżacji
Dobry trening przypomina trochę teatr Grotowskiego lub japoński teatr no, gdzie wprawdzie jest dobrze opracowana struktura, jednak dzięki tej strukturze można pozwolić sobie na jeszcze większą spontaniczność. Podobnie dzieje się z treningiem. Szkolenie powinno się odbywać w wcześniej wyznaczonym terminie, za wcześniej umówioną stawkę i mieć sztywno wyznaczone ramy czasowe oraz przerwy na obiad. Dzięki nadaniu tej struktury i przygotowaniu uczestników na to, że szkolenie będzie improwizacją w obrębie danego zakresu tematycznego, są bardziej gotowi na to, aby pozwolić sobie na spontaniczność. Paradoksalnie poczucie ram, które wyznacza program szkolenia, pozwala im poczuć się na tyle bezpiecznie, żeby mogli sobie pozwolić na większą autentyczność i spontaniczność.
Dobrze, żeby czasem nawet dyrektor stanął na stole
Szczególnie wykonując odpowiedzialne funkcje zarządzające, narzucamy sobie zbyt wiele samodyscypliny. Krishnamurti porównuje ją do sytuacji zwierzęcia uwiązanego na postronku. Uważa, że taki ograniczony przez samego siebie człowiek nie może naprawdę swobodnie myśleć czy czuć. Powinniśmy więc odzyskać świadomość, jak naprawdę funkcjonują nasze myśli i uczucia, bez fiksowania się na konkretnych teoriach czy założeniach, które są w zasadzie oparte na danym pragnieniu i chęci jego realizacji. Świadomość jest zaprzeczeniem samodyscypliny, ponieważ ograniczony umysł nie może być świadomy. Według Krishnamurtiego to my sami ograniczamy naszą wolność przez dyscyplinowanie samych siebie i naszych umysłów, ponieważ w ten sposób uciekamy przed lękiem, że stracimy coś. A jest to złudne myślenie, złudne poczucie bezpieczeństwa, ponieważ tylko przez świadomy umysł możemy naprawdę coś zyskać, przede wszystkim odzyskać siebie. Żeby istnieć w świecie biznesu, trzeba znać jego zasady i umieć się dostosować strojem oraz zachowaniem do wielu sytuacji. Tylko jednak wolny, kreatywny umysł pozwoli nam na zdecydowane torowanie sobie swojej ścieżki kariery. W moich spotkaniach z businesscoachingu, gdy dochodzimy do celów i działania, pojawia się też punkt przełomowy do przekroczenia. Czasem wymaga to jakiegoś symbolicznego działania, aby się przełamać. Czasem dobrze jest, aby nawet dyrektor stanął na stole czy zaczął dziko tańczyć, bo dzięki temu uzyska dostęp do swojej mocy i podejmie ważne decyzje.
Ćwiczenie na pewność siebie i puszczenie kontroli nad sytuacją
Usiądź wygodnie, zamknij oczy i wyobraź sobie sytuację, w której czujesz się bardzo niepewnie. Oddychając głęboko wyobraź sobie, jak najbardziej możesz się skompromitować. Weź jeszcze jeden głęboki wdech i wyobraź sobie, że możesz się skompromitować jeszcze bardziej. Następnie jeszcze raz weź oddech i uśmiechnij się do siebie. Uśmiechaj się do siebie tak długo aż cała sytuacja wyda ci się naprawdę śmieszna.
Katarzyna Jędrzejczak – coach ICC, trener, psycholog. Prowadzi szkolenia i businesscoaching w Polsce i Belgii. Doradzała takim firmom jak Generali, Compensa, GetinNobleBank. Stworzycielka firmy Nowa Wizja. W sierpniu będzie prowadzić szkolenia certyfikujące dla trenerów Nowej Wizji, www.nowa-wizja.pl.